Polska po pierwszym uderzeniu niżu. Liczne straty po nocnej nawałnicy
Środa 9 lipca 2025 roku rozpoczęła się pod znakiem pierwszych skutków niżu genueńskiego, który dotarł nad Polskę zgodnie z prognozami meteorologów. Noc przyniosła intensywne opady deszczu, które spowodowały lokalne zalania i wywołały setki interwencji służb ratowniczych. Choć sytuacja nie jest tak dramatyczna jak wrześniowa powódź z 2024 roku, pierwsze efekty przechodzących nawałnic dają się już we znaki mieszkańcom kilku województw.
Bilans nocnych interwencji
Do godziny 8:00 rano strażacy w całym kraju interweniowali już 198 razy, usuwając skutki silnego wiatru i intensywnych opadów deszczu. Najwięcej zgłoszeń odnotowano w województwie mazowieckim - 41 interwencji, następnie w małopolskim - 35, śląskim - 31 i podkarpackim - 19. Działania koncentrowały się przede wszystkim na wypompowywaniu wody z zalanych posesji, usuwaniu powalonych drzew oraz zabezpieczaniu uszkodzonych dachów.
We wtorek, kiedy niż genueński rozpoczynał swoje przechodzenie nad Polskę, strażacy odnotowali już ponad tysiąc interwencji. Jak poinformował rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej Karol Kierzkowski, najwięcej zdarzeń odnotowano na Podkarpaciu - 388 interwencji, na Dolnym Śląsku - 179, w województwie małopolskim - 152 i lubelskim - 101. Ponad 300 budynków zostało uszkodzonych w wyniku gwałtownych zjawisk pogodowych.
Lokalne zalania i podtopienia
Pierwsze skutki ulewnych opadów są już widoczne w kilku regionach kraju. W Małopolsce ewakuowano 35 obozów harcerskich, a w powiecie krakowskim doszło do zalania dróg w miejscowościach takich jak Trojanowice czy Giebułtów. Droga wojewódzka DW-794 w Trojanowicach stała się nieprzejezdna z powodu wysokiego poziomu wody.
Na Podkarpaciu strażacy odnotowali ponad 1200 interwencji, a przerwy w zasilaniu dotknęły blisko 80 tysięcy osób. Cztery osoby zostały ranne w wyniku działania żywiołu. W Cieszacinie Wielkim całkowicie zalana została droga, która stała się nieprzejezdna dla kierowców.
W województwie śląskim intensywne opady wystąpiły niemal nad całym regionem. W Rudzie Śląskiej woda zalała przejazdy pod wiaduktami kolejowymi, utrudniając komunikację. Także w stolicy pojawiły się pierwsze problemy - na Trasie Siekierkowskiej w okolicach Sanktuarium doszło do zalania części jezdni, a prawy pas ruchu w kierunku Pragi stał się praktycznie nieprzejezdny.
Stan wód na rzekach
Według najnowszych danych z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, na środę 9 lipca na jednej stacji przekroczony został stan alarmowy. Dotyczy to rzeki Sękówki w Gorlicach, gdzie aktualny stan wynosi 489 centymetrów przy stanie alarmowym 450 centymetrów. Dodatkowo na sześciu stacjach przekroczone zostały stany ostrzegawcze.
Do przekroczenia stanów ostrzegawczych doszło między innymi w Grybowie na rzece Białej, w Koniówce na Dunajcu oraz w Nowym Targu na Dunajcu. Osiągnięta została także strefa stanów wysokich na 68 stacjach hydrologicznych w całym kraju. Większość rzek w Polsce nadal znajduje się w strefie stanów średnich i niskich po okresie suszy hydrologicznej.
Działania służb i przygotowania
W związku z prognozowanymi kolejnymi intensywnymi opadami, wszystkie służby zostały postawione w stan podwyższonej gotowości. Do Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej przeniesiono tymczasowo dwie kompanie specjalne z województw zachodniopomorskiego i pomorskiego do sieradzkiego ośrodka szkolenia strażaków. Do Katowic wyruszyła także kompania przeciwpowodziowa z województwa wielkopolskiego w składzie 65 strażaków z 21 komend PSP.
Na środę 9 lipca na godzinę 8:00 zaplanowano posiedzenie rządowego zespołu zarządzania kryzysowego z udziałem premiera Donalda Tuska. Minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak zapewnił, że uruchomione zostaną wszystkie środki w celu zminimalizowania skutków burz i nawałnic. Wojewodowie we wszystkich zagrożonych regionach pozostają w stałym kontakcie z gminami i powiatami, koordynując działania zarządzania kryzysowego.
Prognozy na najbliższe godziny
Według meteorologów, środa 9 lipca będzie kulminacyjnym dniem przechodzenia niżu genueńskiego przez Polskę. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia trzeciego stopnia przed przechodzącym frontem burzowym. Szczególnie w województwie śląskim oraz małopolskim w powiatach cieszyńskim, bielskim, żywieckim, wadowickim, suskim, myślenickim, nowotarskim, limanowskim, tatrzańskim i nowosądeckim obowiązuje najwyższy stopień alarmów dotyczących intensywnych opadów deszczu.
Prognozowane sumy opadów to od 80 do 110 milimetrów, miejscami nawet do 130 milimetrów. Eksperci przewidują, że lokalnie spadło już około 100 milimetrów wody, a intensywne opady mogą utrzymać się jeszcze przez kilka dni. Szczególnie w pasie od Mazowsza po Górny Śląsk i Małopolskę przewiduje się dodatkowe 30-50 milimetrów deszczu, a lokalnie u podnóża gór nawet 70-80 milimetrów.
Sytuacja na zbiornikach retencyjnych
W przeciwieństwie do niepokojących doniesień w mediach społecznościowych, sytuacja na zbiornikach retencyjnych pozostaje stabilna. Wody Polskie kategorycznie zaprzeczają informacjom o przepełnionych zbiornikach, nazywając je "dystrybucją fake newsów". Zgodnie z najnowszymi danymi, wszystkie 52 zbiorniki przeciwpowodziowe posiadają rezerwy równe lub większe niż wymagane w instrukcjach gospodarowania wodą.
Aktualna rezerwa powodziowa zbiorników wynosi ponad miliard metrów sześciennych wody i jest o ponad 400 milionów metrów sześciennych większa niż wymagana przez instrukcje. Dodatkowo 30 suchych zbiorników przeciwpowodziowych może zmagazynować ponad 277 milionów metrów sześciennych wody, z czego sam zbiornik w Raciborzu wraz z polderem Buków ma pojemność około 240 milionów metrów sześciennych.
Różnice w stosunku do powodzi z 2024 roku
Choć nad Polską ponownie zawisła groźba związana z niżem genueńskim, obecna sytuacja różni się znacząco od tej z września 2024 roku. Trajektoria obecnego niżu nie jest identyczna z wrześniową, a prognozowane opady wynoszą około 180 milimetrów, podczas gdy rok temu przewidywano nawet 400-500 milimetrów deszczu.
Prognozowane opady mają być także bardziej rozłożone w czasie i przestrzeni, co zmniejsza ryzyko gwałtownych wezbrań. Dodatkowo, zbiorniki retencyjne mają lepsze przygotowanie i większe rezerwy niż przed rokiem. Władze podkreślają, że wyciągnięto wnioski z zeszłorocznej katastrofy i system zarządzania kryzysowego został znacznie udoskonalony.
Apel do mieszkańców
Służby apelują do mieszkańców zagrożonych regionów o śledzenie oficjalnych komunikatów RCB i IMGW, unikanie niepotrzebnych podróży w rejonach objętych najwyższymi alertami oraz stosowanie się do poleceń służb ratowniczych. Szczególną ostrożność należy zachować w pobliżu cieków wodnych i na terenach zagrożonych podtopieniami.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa kontynuuje wysyłanie alertów do mieszkańców najbardziej zagrożonych powiatów. Obowiązują one między innymi w województwach: śląskim, małopolskim, podkarpackim, lubelskim, mazowieckim i świętokrzyskim. W komunikatach podkreśla się możliwość gwałtownych wzrostów stanów wód oraz ryzyko lokalnych podtopień i powodzi błyskawicznych.
Mimo że obecna sytuacja nie zapowiada się tak dramatycznie jak wrześniowa powódź z 2024 roku, pierwsze skutki przechodzenia niżu genueńskiego przez Polskę wymagają dalszej czujności i odpowiednich przygotowań ze strony zarówno służb, jak i mieszkańców zagrożonych regionów.